wtorek, 27 stycznia 2015

Zanzibarskie super buty :-)

Chyba każdy Rodzic zgodzi się, że ferie to doskonały czas na planowe wizyty u specjalistów wszelkiej maści. Nie trzeba zrywać małych uczniów z lekcji.

Tym razem jedziemy do okulisty. Droga się dłuży, mamy do pokonania ponad 40 km, a pamiętać trzeba, że jak Warszawa to i korki w pakiecie :-) Czas umilamy sobie rozmową. W pewnym momencie Jula zaczyna opowiadać o czytanych jej poprzedniego wieczoru do poduszki przygodach Neli. Tym razem min. historia z Zanzibaru. Pada pytanie:
- A wiecie jakie tam noszą buty?
Uśmiecham się pod nosem, jako jedyne znamy odpowiedź ;-)
- Zrobione z opon motocyklowych - wyjaśnia mała specjalistka. Opisuje cały proces produkcji, łącznie z doczepianiem ozdobnych koralików.
- A wiecie po co te koraliki? - buduje napięcie. - Do ładowania telefonu! - rzuca dziecię i na parę sekund zalega martwa cisza. Przetrawiamy informację i nagle:
- Co????? - pytamy jednocześnie z mężem uzmysławiając sobie niedorzeczność. Nabiera nas!
- Tak! Tak było w Neli! Mama mi czytała! - twardo broni swojego.
Ekspresowo próbuję sobie przypomnieć co i jak. Już wiem. Ostatni rozdział. Boże...
- Córciu - mówię zaśmiewając się do łez. - Na tej historii zaczęłam zasypiać, pamiętasz? Czasami różne bzdury wtedy "czytam" (no, niestety...). Musiałam to niechcący wymyślić. - Swoją drogą, kurczę, dobra jestem, skąd ja czerpię inspirację?

Mąż z pierworodną mają ubaw. To trzeba mieć wyobraźnię!
Wpadają nawet na genialny w swej prostocie pomysł na biznes. Wystarczy matkę wieczorami nagrywać podczas czytania, spisywać i sprzedawać książki super-sience fiction :-)

Po raz milion pierwszy obiecuję sobie przerwać czytanie jak tylko przestanę kontrolować słowa wypływające z mych ust koralu...

                                                                                                                              Zdjęcie pochodzi z książki Nela na 3 kontynentach

PS. Koniec końców okazało się, że koraliki z funkcją ładowania to nie wytwór mojej wyobraźni, a masajskie żarty. Sprawdziliśmy w książce. Dowcipnisie :-)

Z biznesu nici :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz